JESIENNA PIELĘGNACJA TWARZY

  Chociaż jesień kojarzy nam się z deszczem, szarugą i melancholią spowodowaną brakiem słońca, możemy też ją łączyć z długimi wieczorami przy kominku, gorącą czekoladą, ciepłym kocem i przede wszystkim z kuracjami pielęgnacyjnymi! Tak, to właśnie jesień jest najlepszą porą na wprowadzenie do naszej codziennej pielęgnacji kilku dodatkowych kroków, które zregenerują naszą skórę po upalnych wakacjach.

Szare i krótkie dni są idealne do walki z przebarwieniami, przez włączenie do pielęgnacji produktów złuszczających i rozjaśniających. Dlaczego właśnie jesień jest idealną porą? Ponieważ skóra podczas takiej kuracji jest wrażliwsza na działanie słońca oraz niskiej temperatury i dużo wolniej się regeneruje. Stosowanie takich kosmetyków latem może zaowocować przebarwieniami, a zimą – dużymi podrażnieniami.

 Pierwszym krokiem w walce z plamami pigmentacyjnymi jest odpowiednie złuszczenie skóry przy pomocy kwasów złuszczających oraz retinolu. Ważne jest, aby podczas kuracji stosować oba te produkty, ponieważ kwasy złuszczają zbędne warstwy naskórka, pozwalając na lepsze wchłanianie się pozostałych składników aktywnych, a retinol wpływa na głębsze warstwy skóry, stymulując produkcję kwasu hialuronowego, kolagenu oraz elastyny. Można powiedzieć zatem, że świetnie się uzupełniają. Złuszczanie naskórka kwasami najlepiej przeprowadzić pod okiem profesjonalisty w gabinecie kosmetologicznym. Fachowiec dobierze odpowiedni kwas oraz jego stężenie pod indywidualne wymagania cery. W warunkach domowych sięgaj po kosmetyki o niższym stężeniu, np. kwasy AHA stosuj w stężeniu 5 – 10%, kwasu BHA – 2%, a kwasu PHA – 5 – 10%. Wybierając kosmetyk z retinolem, również musisz zwrócić uwagę na stężenie składnika aktywnego. Szukaj kosmetyku, który w składzie ma witaminę A w postaci retinoidu kosmetycznego (INCI: Hydroxypinacolone Retinoate). Jest to stabilna forma retinolu, która nie podrażnia, a jednocześnie odznacza się wysoką efektywnością. Stężenie retinoidu w kosmetyku powinno wynosić 2%.

 Drugi krok to użycie kosmetyku rozjaśniającego, który pozwoli nam na zniwelowanie istniejących już przebarwień i regulację produkcji brązowego barwnika skóry – melaniny. Najlepiej sprawdza się tutaj witamina C, która działa antyoksydacyjnie, poprawia elastyczność skóry, spłyca zmarszczki i posiada właściwości gojące. Tutaj również ważna jest forma składnika aktywnego i jego stężenie. Szukaj w składzie witaminy C w formie olejowej pod postacią Tetrahexyldecyl Ascorbate lub Ascorbyl Isostearate. W tym przypadku stężenie powinno wynosić 3 – 10%.

 Trzeci krok to porządne nawilżanie skóry, produktami o działaniu regenerującym, łagodzącym i nawadniającym. Przy stosowaniu kuracji złuszczających i rozjaśniających, największym sprzymierzeńcem stają się oleje i masła roślinne, które pomogą zregenerować się złuszczonemu naskórkowi. Warto tutaj sięgnąć m.in. po olej lub masło roślinne z:

  • pestek granatu – sprzyja gojeniu się ran oraz działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo;

  • awokado – silnie nawilża i regeneruje;

  • dzikiej róży – nawilża zarówno suchą i wrażliwą, jak i tłustą skórę, intensywnie regeneruje;

  • pestek porzeczki – bogaty w kwasy tłuszczowe odpowiedzialne za działanie łagodzące;

  • konopi – silnie nawilżający i odżywczy.

Jesień nie musi się kojarzyć tylko i wyłącznie z depresyjną szarością na zewnątrz. Od dzisiaj może kojarzyć się z przyjemną pielęgnacją i nieskazitelną cerą, na co będziesz czekać z utęsknieniem cały kolejny rok.